Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Jesteś na: Strona główna /  Pozytywna Czytelnia

Pozytywna Czytelnia

Poradnik POZYTYWNEJ prezenterki.

Często dziś pełnimy takie role, które z definicji wymagają od nas swobody prezentacyjnej. Umiejętność występowania publicznego przydaje się w wielu sytuacjach, nie tylko zawodowych. Dlatego oddaję w Twoje ręce siedem bazowych wskazówek, które mogą się przydać kiedy będziesz myślała o swojej prezentacji:

  • Wskazówka 1: UDANA PREZENTACJA wymaga PLANU. Nawet jeśli odczuwasz pokusę, żeby „pójść na żywioł”, dobrze przygotuj i zaplanuj swoje wystąpienie.
  • Wskazówka 2: UDANA PREZENTACJA zaspokaja POTRZEBY AUDYTORIUM. Planując wystąpienie, pomyśl o nim z perspektywy Twojej publiczności. Przygotuj taką prezentację, w której sam chciałbyś uczestniczyć, będąc na miejscu słuchaczy.
  • Wskazówka 3: UDANA PREZENTACJA jest ANGAŻUJĄCA i ZAANGAŻOWANA. Angażuj słuchaczy, gdy tylko zdołasz. Postaw przemyślane pytanie, daj coś tematycznego do zrobienia, przykuj wzrok publiczności. Unikaj monotonii. Sam zachowaj entuzjazm i bądź mocno zaangażowany od początku do samego końca.
  • Wskazówka 4: UDANA PREZENTACJA stanowi LOGICZNĄ CAŁOŚĆ. Mów tak, by jedno wynikało z drugiego i tworzyło spójną strukturę. Zapowiedz, o czym będziesz mówił, powiedz co masz powiedzieć, na końcu powiedz, o czym mówiłeś.
  • Wskazówka 5: UDANA PREZENTACJA płynie Z SERCA. Nie z kartki czy ekranu. Przygotuj swoje notatki i slajdy tak, by były dla Ciebie wsparciem, a nie tak byś był ich niewolnikiem. Mów naturalnie.
  • Wskazówka 6: UDANA PREZENTACJA wykorzystuje zasadę PRZYLEGŁOŚCI. Jeśli używasz prezentacji multimedialnej dla zobrazowania tego, o czym mówisz, powiązane ze sobą słowa i obrazy powinny być prezentowane razem, a nie oddzielnie. 
  • Wskazówka 7: UDANA PREZENTACJA wymaga PRZEĆWICZENIA. Nagraj swoje wystąpienie. Poproś znajomych, żeby podzielili się z Tobą szczerą opinią i wrażeniami na temat tego, co usłyszeli i zobaczyli.

Albo… skorzystaj z Pogotowia Prezentacyjnego PROJEKTU PASJA. Przećwiczymy Twoje wystąpienie razem!

Serdecznie pozdrawiam,

Aneta Esnekier, właścicielka PROJEKTU PASJA


POZYTYWNA idea benchmarkingu.

Definiując benchmarking, można skorzystać z mądrości Leonarda da Vinci, który podpowiada żeby „o radę pytać tych, którzy sobie dobrze radzą”. Bowiem bardzo ogólnie rzecz ujmując, benchmarking jest metodą porównywania własnych rozwiązań z istniejącymi najlepszymi.

I nie chodzi tu o proste kopiowanie przebiegu danego procesu z jednej firmy do drugiej! Kluczowe jest dzielenie się i współpraca oraz wzajemne uczenie się. Zasadniczą sprawą jest ciągłość doskonalenia poszczególnych procesów przez poszukiwanie najlepszych praktyk.

Efektywnych rozwiązań poszukiwać można zarówno wewnątrz własnej firmy jak i poza nią. Wewnętrzny benchmarking stosowany jest w dużych wielooddziałowych firmach, w których możliwe są porównania procesów ze względu na ich podobieństwo. Zewnętrzny natomiast polega na odniesieniu rozwiązań własnej organizacji do innych przedsiębiorstw, najczęściej konkurencyjnych, choć zdarzają się porównania z liderami spoza branży. 

Ktoś może pomyśleć, „mamy współpracować z konkurencją? Kto z konkurencji udzieli nam informacji? My mamy im udzielać informacji? To nie przejdzie.” … Przejdzie, jeśli partnerzy benchmarkingu podejdą do sprawy rzetelnie, poważnie i ze wzajemnym zaufaniem. Paradoksalnie, mądre firmy współpracują, mimo, że konkurują. Po prostu uczą się od siebie wzajemnie. Jest to tzw. benchmarking kolaboracyjny, gdzie grupa firm wymienia między sobą wiedzę i informacje o najlepszych praktykach w danym zakresie. Zawsze zresztą skorzystać można z oficjalnych, ogólnodostępnych dokumentów i raportów związanych z firmą, którą zidentyfikujemy jako nasz punkt odniesienia.

Chcąc doskonalić swoją firmę metodą benchmarkingu trzeba zadać sobie podstawowe pytania, właściwie trzeba je zadawać sobie nieustannie:

Gdzie jesteśmy w danym wymiarze działalności? Co chcemy osiągnąć? [cele ogólne w danym wymiarze, cele szczegółowe i mierniki wyników]

  • Kto może być dla nas punktem odniesienia, w jakim zakresie i z jakich powodów?
  • Jak się to u nich robi?
  • Gdzie tkwią nasze siły i słabości? [rzetelnie, dogłębnie i szczerze]
  • Jakie mamy podjąć działania, by osiągnąć to co chcemy?

Często różne przedsiębiorstwa nie zdają sobie sprawy ze swojego potencjału  w zakresie możliwych do wprowadzenia usprawnień. Porównanie się z innymi, podobnymi do siebie, daje szansę na twórcze odkrywanie własnych możliwości.

Jest z benchmarkingiem dużo pracy i zachodu. Ale warto.

Serdecznie pozdrawiam,

Aneta Esnekier, właścicielka PROJEKTU PASJA


Twoja marka POZYTYWNA!

Zapytana o skojarzenia na przykład z L’Oreal, Tchibo czy Merci pewnie z łatwością przywołujesz w głowie hasła „Jesteś tego warta” czy „Podaj to co najlepsze”, a może nawet nucisz sobie melodyjne „Dziękuję Ci, że jesteś tu...”

Ktoś się nieźle napracował, żebyś właśnie tak, automatycznie kojarzyła daną markę z przyjemnością, odrobiną luksusu, dobrymi chwilami z najbliższymi, z zapachem parzonej kawy – tej kawy.

Podobnie może być z Twoją marką osobistą. Możesz świadomie budować swój wizerunek i wpływać na to jak świat będzie Cię postrzegał. Podstawowym celem budowania marki osobistej jest zakodowanie w ogólnej świadomości pożądanego wizerunku. Ale tu uwaga! Nic po wizerunku, za którym nie idzie wartość, tylko puste słowa i obrazy. Autentyczny branding osobisty, to ujednolicenie Twoich osobistych ambicji i marki osobistej z Twoimi zachowaniami i działaniami. To co chcesz pokazać światu musi być spójne z Tobą. Nie możesz budować wizerunku dobrej szefowej, a w relacjach ze swoimi pracownikami urzeczywistniać cechy „potwora”. Pamiętaj, że o tym jaka jesteś decydują Twoje zachowania, a nie to co o sobie myślisz.

Jak mówił Tom Peters, guru budowania marki, „nie jesteś pracownikiem, nie należysz do żadnej organizacji na stałe, nie określa cię opis twojego stanowiska, nie sprowadzasz się tylko do niego. Jesteś dyrektorem generalnym własnej firmy Ja sp. z o.o. Stanowisko dyrektora generalnego tej firmy zobowiązuje cię do rozwijania samego siebie, promowania siebie i podejmowania działań, które zapewnią ci zainteresowanie rynku”.

Jeśli chcesz świadomie budować swoją markę przemyśl zatem:

  • Kim jesteś? 
  • Kim chcesz być? 
  • Co zrobisz, żeby być kim chcesz? 
  • Jak pokażesz światu jaka jesteś?

Zadbaj o siebie.

Odkryj, stwórz, zaprezentuj i utrzymaj Twoją POZYTYWNĄ markę! 

Serdecznie pozdrawiam,

Aneta Esnekier, właścicielka PROJEKTU PASJA


POZYTYWNY Profesor Zimbardo!

Miałam przyjemność uczestniczyć w dwugodzinnym wykładzie Profesora Philipa Zimbardo, przy okazji jego pobytu w katowickim Wydziale SWPS. 

Piękna lekcja za mną. Piękna z przynajmniej trzech powodów. 

Po pierwsze, zobaczyłam autentycznie zaangażowanego mówcę, z dystansem do siebie, potrafiącego swobodnie przekazywać swoje POZYTYWNE idee. Mistrzostwo!

Po drugie, usłyszałam, bezpośrednio z ust autora kontrowersyjnego eksperymentu więziennego, opis tego co się wydarzyło w Stanford w 1971 roku.

Po trzecie wreszcie, odbyłam z Profesorem podróż „from understanding evil to inspiring heroizm”, w wolnym tłumaczeniu „od zrozumienia zła do inspirującego bohaterstwa”.

Philipa Zimbardo od zawsze interesowała natura zła. Badał jak to możliwe, że dobrzy ludzie są w stanie czynić złe rzeczy. Uwagę temu zagadnieniu poświęcił szczególnie w książce „Efekt Lucyfera”. Obecnie największą jego pasją i misją życiową jest „zasiać świat bohaterami dnia codziennego”.  

Dla Profesora bohaterstwo na miarę XXI wieku to możliwość dokonania pozytywnego wyboru w trudnych sytuacjach. Żeby móc dokonywać dobrych wyborów, potrzebujemy dążenia do „lepszego jutra”. Owo dążenie, „bohaterska wyobraźnia” jak mówi Zimbardo, to pierwszy krok w kierunku DZIAŁANIA. Bo ono jest tu najważniejsze! Cytując Profesora: „Heroic imagination leading do heroic action”. 

Filozofia „bohaterów dnia codziennego” opiera się na kilku filarach:

  • Każdy może być bohaterem
  • Zwykli ludzie są w stanie czynić niesamowite rzeczy
  • Bohaterowie są skuteczni działając razem, w sieci powiązań („Hero Networks”)
  • Szansa na zostanie „bohaterem” wzrasta gdy publicznie zadeklaruje się chęć bycia nim w okolicznościach tego wymagających („hero in waiting to hero in training”), w międzyczasie wzmacniając „zwykłe” bohaterstwo przez czynienie rzeczy, które sprawią, że ludzie wokół poczują się wyjątkowo, chociażby przez prawienie komuś komplementów, szczerych komplementów.

Bohaterowie muszą działać!  

W działaniu chodzi o to by współczucie, które jest często biernym odczuciem, zamieniać w bohaterskie czyny. By egocentryczne „ja” zamienić w socjocentryczne „my”.

Im więcej będzie bohaterów dnia codziennego tym lepiej będzie nam się żyło. Ważne, żebyśmy sobie zdali sprawę z własnego wpływu na siebie i innych. 

Recepta wydaje się prosta, ale czy taką jest?

P.S. Siedziałam w pierwszym rzędzie!

Serdecznie pozdrawiam,

Aneta Esnekier, właścicielka PROJEKTU PASJA

 

POZYTYWNA idea Life Long Learning

„Ucz się, ucz, bo nauka to potęgi klucz”. Kto z nas nie zna tego powiedzenia? 

Słysząc je jako bardzo młodzi ludzie, być może nie zastanawialiśmy się nad jego głębszym sensem. Miało nas motywować do nauki i już. Ale czy tak było? Uczyliśmy się bardziej dla siebie czy dla rodziców albo dobrych ocen?

Zdaje się, że dziś już większość z nas dorosła do tego, by podnosić swoje kwalifikacje i czerpać z dostępnych możliwości poszerzania horyzontów, bo… bo warto, dla siebie.

Ostatnio miałam przyjemność prowadzić krótki, ale intensywny warsztat z budowania wizerunku i marki osobistej w Mikołowie dla Członkiń Stowarzyszeń Organizacji Pozarządowych. Ile tam było dobrej energii i nastawienia na rozwój! Wiele Pań to uczestniczki zajęć Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Są zachwycone możliwościami, jakie tego typu zajęcia im dają. Po raz kolejny przekonałam się, że Kobieta w wieku 50 plus, jeśli tylko chce, może być aktywna! 

Warto szukać możliwości rozwoju odpowiednich dla siebie. 

Szukać. Znajdować. Korzystać.

Serdecznie pozdrawiam,

Aneta Esnekier, właścicielka PROJEKTU PASJA

 

POZYTYWNIE o byciu tu i teraz.

Masz wrażenie, że czas ucieka, a Ty gonisz życie? Zastanawiasz się, co by było gdyby? A może sen z powiek spędza Ci myślenie o przyszłości?

Proszę, zatrzymaj się na chwilę. Skup się na tu i teraz. Świadomie.

Stwórz sobie listę pozytywnych pytań i, co ważne,  nie pozostawiaj ich bez odpowiedzi:

  • Dlaczego dzisiejszy dzień jest dla Ciebie przyjemny?
  • Co Ci się dzisiaj dobrego przytrafiło?
  • Jak to pozytywnie na Ciebie wpłynęło?
  • Co Ci to dobrego dało?

Możesz codziennie spojrzeć na swoje sprawy z lotu ptaka i starać się zobaczyć pozytyw w każdej sytuacji, w której uczestniczysz. Nawet jak pomyślisz odruchowo „to był kiepski dzień”, nie zostawaj w tym stanie. Otwórz szerzej oczy.

Mimo, że podobno w życiu piękne są tylko chwile, pamiętaj, że życie z tych właśnie chwil się składa. 

Więc, tak po prostu. Ciesz się chwilą i z niej czerp siłę. Zobacz szklankę do połowy pełną, nie do połowy pustą. Dzięki temu co się wokół Ciebie dzieje, lub pomimo tego o Cię otacza. 

Wszystkiego POZYTYWNEGO!

Aneta Esnekier, właścicielka PROJEKTU PASJA

 

POZYTYWNA informacja zwrotna

Potrzebujemy pochwał. Ludzie wokół nas też potrzebują. Nawet jeśli bronimy się przed stwierdzeniem, że lubimy być chwaleni, pewnie jest nam miło kiedy nasze starania zostają docenione. Czy to w pracy, czy w życiu prywatnym.

I nie chodzi nam o puste pochwały, albo takie rzucone mimochodem, bo ktoś usłyszał, że dobrze jest od czasu do czasu pochwalić innych. Ale o szczerą, pozytywną i konkretną informację zwrotną. 

Często, kiedy dyskutuję z Uczestnikami warsztatów o motywowaniu słyszę „nikt nie docenia tego, że dobrze radzę sobie w pracy”. No właśnie. Może i docenia, ale nam tego nie komunikuje. A co nie zakomunikowane, niekoniecznie odczuwane. 

Jak można chwalić? 

Można rzucić coś w stylu „dobra robota” i już. 

Jednak bardziej doceniający wymiar będzie miał komunikat odnoszący się do konkretnego zachowania chwalonej osoby, pozytywnych efektów jakie to zachowanie wywołało i podkreślenia, że w podobnej sytuacji w przyszłości właśnie tak warto się zachować. 

Dla przykładu i ku inspiracji:

  • „Janku, doceniam, że zauważyłeś błąd w zamówieniu. Dzięki temu uniknęliśmy sporej kary finansowej. Proszę, bądź czujny również w przyszłości.”

Albo:

  • „Kasiu, dziękuję, że przygotowałaś z wyprzedzeniem harmonogram prac. Uchroni nas to przed chaosem organizacyjnym. Tak trzymaj.” 

Przyłapujmy innych na tym co robią dobrze. I siebie też.

Aneta Esnekier, właścicielka PROJEKTU PASJA

 


Refleksja o POZYTYWNYM myśleniu

Pomyślałam, że pomyślę o myśleniu. Tym pozytywnym.

Jak to jest? Pozytywne nastawienie pomaga w życiu zawodowym? Czy optymistom łatwiej się funkcjonuje w pracy? A może to jak myślisz o sobie, o współpracownikach, o firmie, o konkurencji nie ma znaczenia, bo jest jak jest i już.

Przewijam sobie w pamięci różne moje nastawienia. Nie zawsze myśli były optymistyczne. Ale zdecydowanie, kiedy przypominam sobie dni z pozytywnym nastawieniem do siebie samej, do swoich umiejętności i osiągnięć, było mi jakby lżej, po prostu przyjemniej. A co ważniejsze, moje myślenie o tym co mi się zawodowo przytrafia miało wpływ na konkretne zachowania. Zachowania adekwatne do odbioru sytuacji.

To coś, jak samospełniające się proroctwo. Kreowanie rzeczywistości.

Kiedy pomyślisz „nie dam rady tego zrobić”, poruszasz się w obszarze problemu. Koncentrujesz się na tym, że nie dasz rady. Nie dajesz sobie szansy zadziałania. Spójrz, kiedy pomyślisz „co mogę zrobić, żeby dać radę to zrobić”, wychodzisz z obszaru problemu i zaczynasz pewnie wkraczać w pole poszukiwania rozwiązań.

Mniej zadziała, albo nie zadziała prosta zamiana pesymistycznych myśli na optymistyczne, typu „nie dam rady”, na „dam radę”. Taka zamiana nie daje nam wskazówek. Trochę skuteczniejsza jest raczej zamiana pesymistycznych myśli na ciekawość! Nawiązując do naszego „nie dam rady”, wystarczy zapytać siebie „ciekawe co się wydarzy jak podejmę wyzwanie?” i pójść za ciosem.

Może nie jest to złoty środek i antidotum na wszystko, ale warto dzień zaczynać od pozytywnych myśli! Ja jestem za.

A Ty jak czujesz? Co myślisz o pozytywnym myśleniu?

Aneta Esnekier, właścicielka PROJEKTU PASJA

 


POZYTYWNA postawa życiowa

Poznajmy Zosię, żonę Stefana. Kobietę z twórczą wyobraźnią, kierującą się w życiu zasadą:

"Mam wpływ na swoje życie, a jak na jakiś wycinek wpływu nie mam – nie tracę energii na narzekanie, bo i tak nic z tym zrobić nie mogę."

Dzisiaj skupimy się na złym humorze męża Zosi. Ale tylko przez chwilę, żeby się złym humorem nie zarazić.

Zły humor z pracy Stefan przenosił do domu, dzieląc się nim z rodziną. Nieustannie dało się słyszeć jego narzekania „dlaczego oni tak źle pracują?”, „Kiedy w końcu wskaźniki efektywności się poprawią?”,  „Kto jest temu winny?”, „Czemu nic mi nie wychodzi?”.

Stefan długo był szeregowym pracownikiem. Montował podzespoły pralek na linii produkcyjnej. W końcu został brygadzistą. Od zawsze tego chciał!

Okazało się jednak, że kierowanie ludźmi wcale nie jest prostą sprawą. Efektywność pracy nie poprawiała się, a czasem nawet wskaźniki zaczęły spadać. Stefan nie potrafił znaleźć przyczyny. Narzekał na wszystko i wszystkich wokół.

Któregoś dnia przy pełnym pretensji obiedzie, Zosia położyła mu klucz na dłoni – zwykły klucz do zwykłego zamka.

Ty jesteś kluczem. I od Twojego działania zależy jaki nim zamek otworzysz – wypełniony skarbami sejf czy zardzewiałą kłódkę.

Stefanowi dało to do myślenia. Mnie też. A Tobie?

Aneta Esnekier, właścicielka PROJEKTU PASJA

 


Przypadek POZYTYWNEGO kelnera

Kiedyś umówiłam się na spotkanie biznesowe w kawiarence we Wrocławiu. Na miejsce dotarłam trochę wcześniej z zamiarem spokojnego przygotowania się do rozmowy przy pucharze lodowym.

Ten zwykły deser dał mi do myślenia. Liczę, że Tobie też da.

Kiedy złożyłam zamówienie, kelner poinformował mnie, że lodów tutaj nie serwują. „Trudno” powiedziałam. „Wezmę jabłecznik”. 

Po pewnym czasie kelner (Pan Maciej, jak się później okazało) przyniósł moje zamówienie: … wspaniały puchar lodowy! Jakież było moje zaskoczenie. 

Przypominam sobie naszą krótką rozmowę: 

- Przecież nie serwujecie lodów – skomentowałam ze zdziwieniem. 

- Zgadza się – usłyszałam w odpowiedzi. 

- Ale przyniósł Pan lody… - zaintrygowana drążyłam temat.

- Tak. Z kawiarni obok. Chciałem, żeby Pani była zadowolona.

Faktycznie byłam. 

Pan Maciej mógł „odpuścić”, przecież wybrałam już jabłecznik. Skorzystał jednak z podstawowej zasady wpływającej na satysfakcję klienta i jego pozytywne skojarzenia z naszą firmą. Dał klientowi poczucie bycia „zaopiekowanym”. 

I nie chodzi tu o wszechobecne, byle jak i automatycznie wypowiadane „w czym mogę pomóc”. Chodzi o szczerą ochotę na wprawienie klienta w stan przyjemnego poczucia, że jest dla nas kimś wyjątkowym.

Zróbmy czasem dla naszego klienta coś ponad standard!

Coś POZYTYWNIE zaskakującego. To czyni różnicę!

Aneta Esnekier, właścicielka PROJEKTU PASJA

 

Kobiecy biznes z PASJĄ i POZYTYWNYM nastawieniem.

  • "Nie mam żadnego sekretu ani złotych zasad, których należy przestrzegać w biznesie. Po prostu ciężko pracuję i nigdy nie przestaję wierzyć, że mogę odnieść sukces. Nade wszystko jednak staram się dobrze bawić." R.Branson

Zainspirowana podejściem sir Bransona, chcę podzielić się z Tobą subiektywnymi przemyśleniami na temat kobiecego biznesu. 

Ostatnio wiele się o nas słyszy, o nas, kobietach realizujących się z jakiegoś powodu we własnych przedsięwzięciach. Chociażby telewizje śniadaniowe, Dzień Dobry TVN czy Pytanie na Śniadanie, zapraszają pozytywnie zakręcone kobiety, by pochwaliły się swoimi osiągnięciami. To dobrze!

Kiedy w zeszłym roku po raz pierwszy zaangażowałam się w Ogólnopolski Festiwal Rozwojowy dla Kobiet PROGRESSteron (zresztą już w kwietniu rusza kolejna 27. edycja), zaskoczona byłam jak szybko wyczerpał się limit miejsc na prowadzone przeze mnie warsztaty „TWÓJ Projekt Pasja”, związane z psychologicznymi i formalnymi aspektami zakładania własnej działalności. 

Chcemy być przygotowane do realizowania się. Potrzebujemy wzajemnego wsparcia i życzliwej platformy wymiany doświadczeń. Wzajemnej inspiracji. 

Nie wiem ile Pań pod wpływem spotkania zdecydowało się na uruchomienie własnego biznesu, ale wiem, że wszystkie, tę możliwość rozważały. Jednej z Pań nawet ostatnio pomagałam uporać się z biznes planem. Stwierdziła, że będzie walczyć jak lwica o dofinansowanie na start. Świetnie! Pani Izo, mocno trzymam kciuki!

Przyglądając się tym kobiecym biznesom, widzę, że często działamy pod wpływem impulsu, spostrzeżenia, że nie ma na rynku, tego, czego same byśmy potrzebowały, czy też z ochoty nabrania dystansu do życia korporacyjnego. Jest jeszcze pewnie wiele innych powodów, ale te wydają mi się dość mocno zauważalne.  

No i w końcu rodzi się pytanie. Biznes to czy zabawa?

Myślę, że tak jak wash & go, dwa w jednym! I niech tak będzie. 

Pracujmy ciężko, bawmy się przy tym i generujmy zyski sensu stricte.  

Życzę Ci, żeby Twój biznes był pozytywną pasją! 

Aneta Esnekier, właścicielka PROJEKTU PASJA